![]() |
![]() |
|
|
|
| Strona główna |
Wiktorów
Wieś położona jest w pobliżu początkowego biegu rzeki Oleśnicy, lewego dopływu Warty, w gminie Biała. Od początku swego istnienia nosi nazwę Wiktorów. Nazwa ta zapewne pochodzi od imienia szlachcica Wiktora Biernackiego, który w wieku XV zbudował tutaj dworek. Musiał to być dworek opłacalny i bogaty w służbę dworską skoro jak podają źródła historyczne (zaczerpnięte z Biblioteki Łopacińskich w Lublinie) właściciel dworku zbudował tu w XVI wieku kościół modrzewiowy dla usług własnej rodziny, służby dworskiej i okolicznych dworów. Kościół ten oddany został do dyspozycji Oficjału Wieluńskiego, który za cenę dziesięcin, grzywien i ofiar spełniał tu jego funkcjonalność. Opowiadano o tym kościele baśnie i legendy, że jakoby patron tego kościoła, święty Walenty przywracał kalekom zdrowie, stąd też ściągały tu w dniu 14 lutego-w dzień odpustu tłumy wiernych. Dworek ten posiadał 520 ha ziemi wraz z lasami. Przez odsprzedanie sąsiedniemu dworkowi w Świątkowicach części północnej terenu pozostało tu ostatecznie w czasie jego parcelacji w r. 1874 tylko 266 ha. Rok 1874 jest początkiem wolnej wsi. Stworzyło ją rdzenne chłopstwo pańszczyźniane i napływowi migranci spod Sieradza i Łasku. Obszar wsi w formie prostokąta (1700m x 1550m) podzielony jest przez zabudowania wsi na dwie równe części od zachodu ku wschodowi na stronę północną zwaną "Górką" i południową "Laskiem". Strona południowa do końca XVIII w. nie była uprawiana, służyła za wspólne pastwisko. W tej części były także zarośla iglasto-liściaste i liczne stawy, z których po melioracji w 1960r. utrzymało się tylko kilka, a tuż przy samej wiosce pozostał dawny dworski zbiornik wodopojowy o powierzchni 20 arów zwany od tych czasów "Górzysko", przy którym odbywano "Świętojanki". Gleba osiedla należy do dobrych i średnich, nieco z nadmiarem gliny, stąd po deszczu zlewna, lecz przy należytej uprawie i stosowaniu nawozów daje wysokie plony traw, zbóż i okopowych, w szczególności sprzyja hodowli bydła i na tej podstawie wieś w r. 1975 przybrała kierunek specjalistyczny wychowu bydła i produkcji mleka, osiągając rychło po 1 sztuce krów na każdy hektar. Wiercenia geologiczne nie wykazały dotychczas żadnych bogactw mineralnych, prócz nikłych śladów soli. W chwili parcelacji dworu wieś liczyła 119 osób, w tym jedna rodzina żydowska, karczmarza podworskiego. Pierwotne chaty wsi były głównie lepione z gliny, przekładane kamieniami, lub drewnem, a kryte słomą, posadzkę tworzył gliniany tok. W roku 1880 było tu 17 takich chat, które po części miały także pomieszczenie dla bydła, koni i drobiu. Pierwsi mieszkańcy wsi żyli w skrajnej nędzy, gdyż dochody płynęły na spłaty nabytych działek. Pełnomocnicy parcelacyjni pobierali po kilka razy te same raty-nikt nie orientował się z nabywców kiedy nastąpi kres wypłat, bo żadnych pokwitowań bankowych nie dawano, a rachunki załatwiano globalnie. Nie płacących wyrzucano z domów, zabierano pościel, odzież, tak, iż niektórzy osadnicy porzucali już częściowo spłacone własności i wędrowali z powrotem do pracy we dworach.
W roku 1905 mieszkańcy otrzymali akty własności działek i to odwróciło losy wsi. Budowano teraz chaty z beli drewnianych przetykanych mchem, a dla inwentarza żywego oddzielne chlewiki. Wieś wzrosła wtedy do liczby 27 domów i 156 mieszkańców, w tym 97% analfabetów, bo tu w zaborze rosyjskim nie było obowiązkowej nauki, a do szkoły w Białej, odległej o 3 km mogło uczęszczać tylko kilku zdrowych chłopców, gdyż drogi były nieprzejezdne, a wykładowy język rosyjski odstręczał do korzystania z wiedzy. Częstsze natomiast były wypadki wysyłania dzieci na naukę do dziadka kaleki, do Naramic, bo ten nauczył czytać modlitewnika, po polsku i surowiej karał fizycznie. Do pierwszej wojny światowej nie było tutaj żadnego zrzeszenia społecznego. Kontakty społeczne odbywały się tylko okolicznościowo, w karczmie, na weselu, bądź to na pospolitych "kądziołkach" lub "pierzawkach", podczas których dzielono się nowinkami. O czym rozmawiano? Ktoś znający litery i trochę historii opowiadał poufnie dzieje Polski szlacheckiej, o wyzysku chłopa pańszczyźnianego, mówiło daninach i dziesięcinach na rzecz szlachty i kościoła, o czarownicach średniowiecznych, o zadawaniu uroków, o dwóch powstańcach wiktorowskich z r. 1863 (Rosińskim i Kupskim) o tym jak tutaj w chlewiku u szewczyka leczono rannych powstańców, następnie o "Papaszy Sybiraku" (Janie Ciborskim), który zamordował bestialsko złodzieja koniokrada wkładając mu ostry kij do gardła, za co skazany został na dożywocie na Syberii, a wreszcie rozmawiano o strajkach robotniczych w Łodzi itp. dziejach. A gdy już znużyły ich gadki kończono zazwyczaj schadzkę potańcówką, przy organkach lub harmonijce. Tańczono z krzykiem, śmiechem i tupetem z przyśpiewkami wirowo i figurowo, to miotlarza i hebla, to kowala i tolijosa, a co szykowniejsi chłopcy tańczyli kozaka, a Gospodyni domu częstowała gości plackiem z przetaka, a gospodarz gorzałką. Inną, późniejszą formą oświaty we wsi za czasów okupacji carskiej i pierwszej wojny światowej było czytanie Gazety Świątecznej. W dwóch punktach wsi schodzili się mieszkańcy w niedzielę po południu i ogrodnik Jan Stasiakiewicz i wójt Maciej Mielczarek czytali numery od deski do deski. Około nowego roku studiowano kalendarze książkowe zakupione na targu. Podczas pierwszej wojny światowej powstała we wsi szkoła w r. 1916. Państwo przydzieliło tylko nauczyciela, a wszelkie inne potrzeby szkolne należały do wsi-to też pomoce naukowe i sprzęty szkolne były prymitywne, ale uczono w języku polskim. Stare zabytki wioskowe-kościół i odwieczna przy nim lipa przetrwały wojnę bez ubytku, a dzwon z r. 1798, dzięki temu, że był zakopany pod podłogą kościoła też przetrwał i swym miłym głosem obwieścił wiosce dzień niepodległości Polski, w dniu 11 listopada 1918r. Zaraz po odzyskaniu niepodległości pierwsi absolwenci tutejszej szkoły zrzeszali się w kółka teatralne i z roku na rok wystawiali ludowe przedstawienia, na scenach wykonywanych w stodołach. Ta nowość ciągała tu licznych mieszkańców także z sąsiednich wsi. Dochody z takowych przeznaczano na konserwację tutejszego zabytkowego kościoła. Pierwszymi organizacjami na terenie wsi były Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej-oddział męski i żeński, które skupiały młodzież katolicko-ewangelicką, z wiosek Wiktorowa, Wygody, Platonia, Rososzy i Gór Świątkowskich. W latach międzywojennych wieś wzbogaciła się w trzy nowe organizacje społeczne: Kółko Rolnicze, Koło Gospodyń i Związek Strzelecki, działające z dobrymi wynikami w dziedzinie oświaty, sportu, wychowania obywatelskiego i wojskowego. Ich największym czynem społecznym było zbudowanie tutaj w r. 1927 domu ludowego. Był to jeden z lepszych budynków społecznych w tutejszej okolicy na owe czasy. Budulec na ten dom wszystkie organizacje zapracowały we dworze w Świątkowicach, w czasie akcji żniwnej, otrzymując go w naturze własnym wyrębem z dworskiego lasu. Marzeniem wioski było by budynek ten stał się w niedalekiej przyszłości siedzibą O.S.P. Nasi chłopi nabierali w tych czasach coraz więcej świadomości politycznej na kursach wieczorowych, organizowanych przez nauczyciela M. Stawskiego. Czytano już gazety ludowe i socjalistyczne. Składano się po kilku na jeden abonament, bo prenumerata indywidualna była zbyt dużym obciążeniem w tych biednych czasach, w których najlepszym źródłem dochodu był wyjazd na roboty sezonowe do Niemiec, ale nie każdy miał na to szanse. Pod koniec lat 30 XX wieku nastąpiły we wsi bardzo ostre konflikty między istniejącą od dziewięciu lat organizacją Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej, a nowopowstałą organizacją Związkiem Strzeleckim. Powstanie tej drugiej organizacji w tutejszym terenie, wpieranej przez Państwo jako organizacji Piłsudskiego, o charakterze paramilitarnym przekreśliło szanse dalszego istnienia tej pierwszej. Likwidowanie S.M.P. przez Związek Strzelecki odbywało się w sposób brutalny. Niektóre awanturnicze jednostki "Strzelca" w czasie swych imprez rozprawiały się krwawo z członkami S.M.P. Podczas jednej interwencji sołtysa i podsołtysa o zakłóceniu spokoju publicznego tak obaj zostali ciężko pokaleczeni, że podsołtys A. Prygiel wkrótce zmarł. Główną rolę prowokatora i podżegacza odgrywał były członek S.M.P. Józeł Kupski, który prowokował napady nocne na mało aktywne domy ku rozwojowi Strzelca. Rozbita organizacja S.M.P. Po części zasilała szeregi Strzelca lub przeszła do Kółka Rolniczego. Inna grupa młodzieży stworzyła przy poparciu dorosłych Komitet Organizacyjny Ochotniczej Straży Pożarnej, przytrzymując na ten cel dom ludowy na remizę. Samo posiadanie remizy nie wróżyło jeszcze szybkiego powstania OSP, wobec braku sikawy, sprzętu strażackiego, umundurowania i zbiornika wodnego. Panujący kryzys gospodarczy i zubożenie wsi utrudniały gromadzenie funduszów na te cele. Ale i w tej sytuacji ofiarni mieszkańcy wsi ujmowali sobie z nędznego dobytku i w formie ofiar w gotówce lub w naturze na loterie fantowe, składali datki. Nawet sąsiednie wsie przyszły z pomocą. Kupno sikawy było już zapewnione i byłaby już OSP gdyby nie konflikt ze zbiornikiem wodnym. Wieś oddała zbiornik wodny "Górzysko" na cele OSP.
Dwaj gospodarze wsi Maciej Mielczarek i Stanisław Ciborski postawili veto w sprawie tego stawu, opierając się na tym, że jaśniepański przywilej ich rodziców, w czasie parcelacji dworu Wiktorowa im przypisał w posiadanie "Górzyska" jako pełnomocnikom do spraw parcelacji, z prawem serwitutu wodopojowego dla zwierząt i ptaków całej gromady. Wobec ich upartego stanowiska wieś wszczęła proces sądowy. W sądzie pierwszej instancji w Wieluniu wieś sprawę wygrała, a w sądzie okręgowym w Kaliszu przegrała. W tym procesie ofiarną przysługę wsi oddał Franciszek Grela, który jako pełnomocnik gromady pieszo odbył podróż obustronną na sąd do Kalisza (100km). Grela marzył o procesie w wyższej instancji-gdyby tymczasem nie nowa przeszkoda-Drug Wojna Światowa. 1 września 1939r. Bardzo wcześnie rano obudziły naszą miejscowość odgłosy bombardowanego Wielunia, a potem obserwowaliśmy łuny palącego się miasta. W taki barbarzyński sposób zapoczątkowali hitlerowcy wojnę od naszego przygranicznego byłego powiatu. Następnego dnia przed zbliżającymi się do naszych okolic Niemców wieś ewakuuje się pośpiesznie za Wartę, gdzie rzekomo miał być zatrzymany pochód wroga. We wsi pozostało około 20% chorych i starych osób, z których jedna kobieta, M. Turkowa została zastrzelona. W roku 1940, wiosną, 25 kwietnia o zmierzchu dnia wieś nasza została wysiedlona w 75% po uprzednim otoczeniu wsi wojskiem. Odbywało się to bardzo brutalnie. Bito i znieważano, odbierano odzież i żywność, wpychano siłą do przygotowanych wozów; do uciekających strzelano-zginął w tej akcji chłopiec J. Mielczarek, od zadanych ran. Około południa tego samego dnia z wielką paradą wprowadzono do wsi 10 rodzin niemieckich, pochodzenia wołyńskiego, którym miało służyć pozostałe 25% Polaków. Już w pierwszych początkach stali się oni zagorzałymi germanizatorami wsi. Za mowę polską i nie oddawanie im honorów stosowano środki represji, z wytyczonych przez nadrzędnych szturmowców. Takie upokarzanie Polaków trwało do momentu odwrotu niemieckich frontów, do pierwszych nalotów alianckich i ukazywania się u nas partyzantów. Ucieczka Niemców z naszej wsi odbyła się 17 stycznia 1945r. w wielkiej panice, wśród zamieci śnieżnej. Słychać było płaczliwe lamenty kobiet oraz złorzeczenia Hitlerowi, ale nie brak było ufnych w rychły powrót. Gdy tereny nasze zostały oczyszczone z resztek hitleryzmu, a walki przesunęły się w głąb Niemiec tradycja społecznej działalności obudziła się na nowo. Z chaosu wojennego wyszedł cało zabytkowy kościół, choć wnętrze ograbiła żandarmeria hitlerowska z Białej, zabierając co cenniejsze figury i obrazy. Całość przedstawiała się możliwie, z wyjątkiem starej lipy, którą znacznie zdewastowano, przy wybieraniu miodu osiadłym w niej rojów pszczelich. Stary bezcenny dzwon pięknie umieszczony w konarach tej lipy został przez Niemców zabrany. Tymczasem stopniowo powracali wysiedleńcy do swoich zagród, żołnierze z ogrodów i frontów, oraz więźniowie i zesłańcy z obozów koncentracyjnych. Powracający znaleźli się w ciężkiej sytuacji. Ze stanu 40 gospodarstw wsi 20 zostało zniesionych. Niemcy utrzymywali 10 gospodarstw złożonych i 10 pojedynczych dla rodzin polskich, które często bezpłatnie musiały pracować w gospodarstwach niemieckich. Powracający sklecali prowizoryczne budynki, aby na nowo zacząć produkcje rolniczą. Wierzyli w nowe lepsze czasy zapowiedziane przez Polską Partię Robotniczą, której podstawowa komórka i u nas zaistniała. Nasi ormowcy przyczynili się też do zwalczania destrukcyjnej reakcji i band różnego pokroju w tym czasie, w czym szczególnie wyróżnił się Tadeusz Ciborski. Narosły w czasie wojny analfabetyzm tępił kier. szkoły M. Stawski od czasu otwarcia tutaj szkoły 1 lutego 1945r. Wznowiona została działalność Kółka Rolniczego, Koła Gospodyń Wiejskich i powstał Związek Młodzieży Polskiej.
Wieś z każdym rokiem umacniała się oświatowo i gospodarczo. Po trzydziestoletniej działalności wieś została odbudowana w 90%. Wieś licząca 44 domy ma do odbudowy tylko 5 chat, reszta jest parterowa i piętrowa i pięknie zdobi asfaltowe ulice. Także dużą liczbę obór i stodół zbudowano nowocześnie. W nowych domach jest pomieszczenie dla dzieci do odrabiania lekcji, łazienka i woda z kranu, co czwarty dom ma centralne ogrzewanie i gaz, a elektryczne oświetlenie istnieje już od 1960r., które w 1977r. renowuje się na większą siłę, ze względu, że wiesz jako pierwsza w gminie przystąpiła w r. 1975 do specjalizacji wychowu bydła i osiąga bardzo wysoką produkcję mleka oraz, że utworzono 6 zespołów wspólnej gospodarki. Nowa wyższa siła prądu w oborach plus woda głębinowa, które są w toku budowy w 1977r. niebawem uruchomią wszystkie mechaniczne dojarki i zmienią warunki na korzyść higieny mleka. Produkcje paszy ułatwia tutaj dobra mechaniczna uprawa ziemi. Na 44 gospodarstwa do obróbki 266 ha rolnicy do 1977r. Nabyli 15 ciągników z przyczepami i wiele maszyn i narzędzi rolniczych, a także do swych usług mają we wsi bazę SKR z kilkoma ciągnikami i wieloma maszynami. W wybudowanej w 1960r. wygodnej, piętrowej szkole podstawowej rolnicy w porach zimowych szkolą się w zawodzie rolniczym, a w każdym domu jest gazeta dla gospodarza, gospodyni i dzieci. Kilku gospodarzy przygotowuje swoich następców w technikum rolniczym. Telewizory i radia są w posiadaniu ? liczby domów. Jest też we wsi Klub Książki i Prasy, gdzie przy czarnej kawie prowadzi się, już od roku 1970, różne dyskusje, czyta książki, odbywa przysposobienie rolnicze lub korzysta z tzw. Wiedzy Powszechnej z różnych dziedzin życia. Chłop tutejszy swych rozwojem kulturalnym, odżywianiem, ubiorem, warunkami mieszkaniowymi, stopniowo dorównuje miastu, a pozycję taką zawdzięcza Polsce Ludowej.
Wieś Wiktorów od dziesiątek lat związana jest społecznie z dwoma przyległymi koloniami Platoniem i Wygdą, które choć w innych sołectwach wrosły do nas gospodarczo i kulturalnie. Razem z nami tworzą zespoły rolnicze, elektryfikują się, meliorują i szkolą od dziecka do starca. Stan ludności liczy się razem z nimi i stąd obopólna siła. Największy wyż demograficzny notowany był w okresie międzywojennym i wynosił 580 osób. Ze względu na powtarzające się imiona i nazwiska, najpowszechniejszej starych rodów podworskich Kupskich, Mielczarów, Ciborskich i Rosińskich odróżnia się ich przydomkami tzw. tutaj "przezwiskami". Stan ludności po wojnie w roku 1945 zmniejszył się o 60 osób i wynosił 520 mieszkańców, z których 15% obrało sobie gospodarstwa na Ziemiach Zachodnich, nowo odzyskanych, 5% reszty przeszło na stałe do miast przemysłowych. W roku 1977 stan ludności wynosi tutaj 464 osoby, z których 4% to chłoporobotnicy, dojeżdżający do pracy w przemyśle lub handlu w Wieluniu. Także 10% młodzieży dojeżdża do szkół zawodowych i średnich ogólnokształcących, lub już do pracy. Takiemu ruchowi sprzyjają dobre warunki komunikacyjne. Siedem razy dziennie dojeżdżają tutaj PKS, a niektórzy posiadają już własne Syrenki lub Fiaty. Pozostali ludzie na roli dzięki mechanizacji wykonują prace zawsze terminowo. Społeczeństwo tutejsze zawdzięcza swój dynamiczny rozwój przede wszystkim dwóm stałym przewodnikom, o 55-letnim stażu społecznym-kierownikowi szkoły Marianowi Stawskiemu, wychowawcy trzech pokoleń i Józefowi Kupskiemu, przodującemu rolnikowi, a następnie nowej aktywnej kadrze wyrosłej w Polsce Ludowej i ambitnie podejmującej tworzenie dalszej historii wsi. HISTORIA KOŚCIOŁA
Kościół w Wiktorowie jest przykładem kościoła w stylu wieluńskim i znajduje się w pobliżu trasy szlaku bursztynowego. Został zbudowany w pierwszej połowie XVI wieku przez szlachcica Wiktora Biernackiego herbu Jastrzębiec. Uważa się, że to właśnie od jego imienia pochodzi nazwa miejscowości. Kościół o konstrukcji zrębowej został zbudowany z całości z drewna modrzewiowego zaś wysoki dach został pokryty gontem. W tym samym wieku dziedzic dworu Marcin Zaręba dobudował dwa boczne ołtarze: pod wezwaniem Męki Pańskiej z lewej i Zwiastowania z prawej strony. Kościół był konsekrowany 20 kwietnia 1625 roku przez bp Adama Goskiego (Górskiego). W kościele obchodzono trzy odpusty: św. Walentego 14 lutego, św. Mateusza 21 września oraz św. Zygmunta 2 maja. Przez wiele lat odpusty te były gorliwie respektowane. Jak podają źródła tłumy wiernych gromadziły się zwłaszcza na odpuście lutowym jakoby św. Walenty przywracał kalekom zdrowie. Jednak z czasem tradycji zaprzestano i obchodzić zaczęto jedynie odpust 2 maja. Zrabowany podczas II Wojny Światowej kościół zaczął popadać w ruinę. Dlatego też w latach osiemdziesiątych XX wieku podjęto decyzję o odnowienia zabytku od podstaw. Po zakończeniu prac został poświęcony przez bp Stanisława Nowaka dnia 16 maja 1986 roku. Kościół posiadał niegdyś wiele reliktów religijnych. Niestety niektóre z nich, na przykład dzwon Zygmunta z okresu założenia kościoła uległy zniszczeniu bądź zagrabieniu podczas II Wojny Światowej. Dziś można jeszcze podziwiać kamienną chrzcielnicę z XVI wieku, barokowe obrazy, ludową rzeźbę Chrystusa ukrzyżowanego oraz obraz "Madonny z Dzieciątkiem" namalowany ok. 1470 roku przez Jana z Nysy. |
![]()
| |||
| Ustaw jako startową | |||||
| Położenie gminy | |||||
| Mapa Gminy | |||||
| Gospodarka | |||||
| Historia | |||||
| Środowisko przyrodnicze | |||||
| Społeczeństwo | |||||
| Komunikacja, transport | |||||
| Gmina Biała w liczbach | |||||
| Straże OSP | |||||
| Jednostki Organizacyjne | |||||
| WAŻNE TELEFONY | |||||
| Rozkład PKS | |||||
| Rozkład PKP | |||||
| Urząd i Rada Gminy | |||||
| Władze Gminy | |||||
| Skład Rady Gminy | |||||
| Inwestycje w Gminie | |||||
| Wybory 2007 | |||||
| Adresy, telefony | |||||
|
Wiadomości sportowe
|
|||||
| Gmina z lotu ptaka | |||||
| Galeria | |||||
| Oferty pracy | |||||
| Kino Syrena w Wieluniu | |||||
| Apteki w Wieluniu | |||||
| Ciekawe strony | |||||
|
|
![]() |